Czy ktos z WAs jest szczesliwym lub mniej szczesliwym posiadaczem mieszkania w Anglii?Czy mozecie sie podzielic swoimi doswiadczeniami w tej kwestii? Ja dobrnelam do momentu finalowego czyli odbioru kluczykow do mojego ciasnego ale wlasnego "M" i musze sie WAm przyznac ,ze nawet sie nie ciesze bo trwalo to tak dlugo i kosztowalo mnie to tyle nerwow .
Prawnicy tutaj kasuja za kazde skiniecie palca, nawet jesli zadzwonisz aby dowiedziec sie cos w swojej sprawie automatycznie wlaczaja licznik i kasuja Cie za to(czyli placisz za kazde ponaglenie a jezeli nie ponaglasz oni nic nie robia )Mieli tez dla mnie absurdalne problemy, ktore jak dla mnie to ja moglam zalatwic na wlasna reke, np miesiac czasu im zajelo ustalenie kto zarzadza calym budynkiem

Caly proces trwal ponad 3 miesiace, dodam tylko ze mieszkanie czekalo puste na wlasciciela..
Juz teraz rozumiem dlaczego nikt sie tutaj nie porywa na zakup mieszkania bez posrednictwa agencji ::)nawet z udzialem agencji nie jest to latwa
sprawa
Ale mam nadzieje, ze nie zniechecilam nikogo,z pewnoscia znajda sie osoby ktorym poszlo to sprawniej Zycze tez powodzenia wszystkim ktorzy sie zdecyduja na ten krok, i chetnie sluze rada