widze, ze ktos czyta ten watek,odliczajac ciekawskich , mam caly czas nadzieje, ze przeczytaja go tez osoby w podobnej sytuacji do mojej i uda mi sie nawiazac jakis kontakt...dbajac by watek nie umarl smiercia naturalna napisze cos o sobie...jak juz wspomnialam wczesniej, przyjechalam do anglii z calkowicie niepelnosprawna corka ,wymagajacej stalej opieki i pomocy cala dobe, sama sie nia zajmuje, jestesmy tutaj kilka miesiecy, czekamy az minie wymagane 26 tygodni by moc sie starac o "DLA"-to cos jak nasze polskie orzeczenie o niepelnosprawnosci, dajace uprawnienia do pobierania zasilkow i roznego typu pomocy, w tej chwili mamy leki, pieluchy za free ( w polsce nie do pomyslenia bez orzeczenia, a i tak trzeba doplacac i reszte kupowac za 100% ceny), opieke medyczna i, od niedawna, specjalna szkole dla corki,czekamy na nowy wozek i sprzet potrzebny do normalnego funkcjonowania w domu (fotelik do karmienia, pionizator, lezak do kapieli itp ),ja w tej chwili pracuje ,mam legalna prace, zlozylam wniosek o mieszkanie ( zapewniono mnie, ze mieszkanie bedzie dostosowane do potrzeb niepelnosprawnosci )...nie ukrywam, ze bez pomocy innych nie dalabym sobie rady na starcie a nawet jeszcze teraz, wlasnie o taka pomoc mi chodzi, zebym mogla sie w przyszlosci ustawic i zyc bez obaw o jutro, ze nie mam na pieluchy, nie wspominajac o oplatach...mamy teraz ciezki okres- musze pogodzic prace z opieka nad corka- to nielatwe zadanie i nie kazdy sie czegos takiego podejmie, zdaje sobie z tego sprawe, ale moja corka ma matke z jajami...duzymi i wlochatymi....

damy rade ! pozdrawiam Duka