kasza7
Aktywny
 
Offline
Płeć: 
Wiadomości: 154
Wszycy medycy uciekaja z Polski...
|
 |
« : 06 Kwiecień 2008; 23:20 » |
|
Bóg postanowił sprawdzić we wrześniu, co też porabiają studenci. Zesłał więc na ziemię anioła, ten posprawdzał i wraca z raportem:
- Studenci medyka się uczą, studenci uniwereka piją, studenci polibudy piją.
Następną kontrolę zrobił w listopadzie:
- Studenci medyka ryją, studenci uniwereka zaczynają się uczyć, studenci polibudy piją.
Styczeń:
- Studenci medyka kują, aż huczy, studenci uniwereka ryją, studenci polibudy piją. Początek sesji. Anioł wraca z ziemi i mówi: Panie Boże, studenci medyka ryją dzień i noc, studenci uniwerka ryją dzień i noc, studenci polibudy się modlą.
A Bóg na to:
- I ci właśnie zdadzą!
****************************************************************************
Facet budzi w nocy żonę i mówi: - Kochanie, masz tu dwie aspirynki ... - Zdurniałeś? Przecież mnie głowa nie boli!! - MAM CIĘ!!
****************************************************************************
W pociągu wielki tłok, pasażerowie stoją na korytarzach. Nagle słychać głos z oddalonego przedziału: - Lekarza, czy jest tutaj jakiś lekarz? Z końca wagonu, przez tłok przeciska się lekarz, po dotarciu na miejsce słyszy pytanie: - Choroba gardła na sześć liter?
****************************************************************************
Z drzwi gabinetu lekarskiego wypada facet kopnięty przez zdenerwowanego lekarza. - Następny proszę! - Pan doktor chyba dziś nie w humorze. Może przyjdę jutro... - Och, nie! Po prostu tamten facet, którego od dziesięciu lat leczę na żółtaczkę dopiero dziś powiedział, ze jest Chińczykiem.
****************************************************************************
Depesza od Busha: jesli wasi chlopcy z GROMu nie dadza sobie rady w Afganistanie, poprosimy o lodzkie pogotowie.
****************************************************************************
Do księdza zgłosiła się kobieta, która chciała wyjsć za maż, ale miała już trzech mężów... - No cóż, proszę pani, w tej sytuacji, w swietle prawa kanonicznego, sama pani rozumie, nie mogę udzielić pani slubu... - Ależ, proszę księdza - kobieta na to - mimo to cały czas jestem... Hm...niewinna. - Jak to? - To długa historia. Opowiem księdzu. Mój pierwszy maż... No cóż,wyszłam za niego na prosbę mego ojca. Antoni był uroczym człowiekiem, bardzo dobrym i poczciwym. Tylko, cóż, miał już 82 lata, już nie był w stanie uszczęśliwić mnie inaczej jak tylko swa dobrocia. Dałam biedakowi tylko pięć miesięcy szczęscia... - Hm, tak, rozumiem. Niezbadane sa wyroki Boskie... - Drugi maż z kolei byl młodym, zabójczo przystojnym oficerem policji. Wykształcony, wysportowany, znał języki, swietnie się zapowiadał, awans miał w kieszeni. Ale miał pecha. Jako prezent ślubny dostał do kolegów motor. Chciał się przejechać. Mokre liscie na drodze, drzewo, złamana podstawa czaszki, rozległe obrażenia wewnętrzne. Mój kochany Artur, przynajmniej nie cierpiał. - Tak, rozumiem. Serdecznie pani współczuję. A trzeci maż? Jak długo trwało pożycie? - Och, dziesięć lat. - Dziesięć lat?! I mówi pani, że przez cały ten czas...? - Ani razu. Wie ksiadz, on był z PIS. Co wtorek wieczorem przychodził do mego łóżka, siadał na brzegu I przez długie godziny opowiadał, jak będzie fantastycznie, kiedy się wreszcie wezmie do rzeczy...
****************************************************************************
Każdy z nas jest oceniany w swojej pracy. Ale nie każdy wie, co oznaczają te miłe określenia wpisane w aktach pracowniczych.
Wyjaśnimy dzisiaj kilka:
Bardzo dobre umiejętności prezentacyjne - cholerny, ale dobry kłamca
Wysoka komunikatywność - łajza ciągle wisi na telefonie
Praca jest dla niego priorytetem - ma wybitnie paskudną żonę
Aktywny społecznie - pije bardzo dużo
Działa niezależnie - nikt nie wie, co on właściwie robi
Logicznie i racjonalnie podchodzi nawet do największych problemów - zawsze znajdzie kogoś, kto odwali za niego brudną robotę
Pedantyczne wręcz podejście do detali - pedał pewnie
Ma cechy przywódcy - wyższy niż reszta i ma silny głos
Ma niesamowite wręcz wyczucie i ocenę danej sytuacji - cholerny farciarz
Rozwinięte poczucie humoru - zna dużo sprośnych kawałów
Lojalny - nie może nigdzie indziej znaleźć pracy
Karierowicz - może ci wbić nóż w plecy
Ma plany rozwoju firmy i i zadatki na awans - stawia alkohol wszystkim
Ma duże zdolności organizacyjne - jako jeden z nielicznych, przychodzi do pracy punktualnie
Spokojny charakter - śpi w czasie pracy
****************************************************************************
W przedziale siedzi Polak, Czech, zakonnica i modelka. Pociąg wjeżdża do tunelu, jest zupełnie ciemno i cicho. Nagle słychać jak ktoś dostaje w ryja. Pociąg wyjeżdża z tunelu, Czech trzyma się za policzek. Zakonnica myśli : POMIDOR Czech złapał modelkę za kolano i dostał w ryja. Modelka myśli: POMIDOR Czech chciał mnie złapać za kolano, pomylił się, złapał zakonnice i dostał w ryja. Czech myśli: cham Polak złapał modelkę za kolano, ona chciała go uderzyć, on się uchylił i ja dostałem w ryja. Polak myśli: ale ciul z tego Czecha. W następnym tunelu znowu go pierdolnę....
****************************************************************************
Pewna para była świeżo po ślubie - dwa tygodnie temu było wesele. Mąż, jakkolwiek wielce w małżonce zakochany, nabrał ochoty, by spotkać się ze starymi kumplami i poimprezować w ich ulubionym barze. Zaczął się wiec ubierać i mówi do żony:
- Kochanie, wychodzę, ale wrócę niedługo. - A dokąd idziesz, misiaczku? - zapytała żona - Idę do baru, ślicznotko. Mam ochotę na małe piwko. - Chcesz piwo, mój ukochany? -żona podeszła do lodówki, otworzyła drzwi i zaprezentowała mu 25 różnych rodzajów piwa z 12 krajów: Niemiec, Holandii, Anglii i itp.
Mąż stanął zaskoczony i jedyne, co zdołał wydusić z siebie to: - Tak, tak cukiereczku... ale w barze... no wiesz... te chłodzone kufle... nie zdążył skończyć, gdy żona mu przerwała: - Chcesz do piwa schładzany kufel? nie ma problemu - I wyjęła z zamrażarki wielki, oszroniony kufel. Ale mąż, choć nieco już blady z wrażenie, nie dawał za wygrana:
- No tak, skarbie, ale wiesz, w barach maja takie naprawdę świetne i pyszne przystawki... nie będę długo. wrócę naprawdę szybko, obiecuje. - Masz ochotę na przystawki, niedźwiadku? - żona otworzyła drzwi od szafki, a tam słone paluszki, orzeszki, chipsy, pieczone skrzydełka, marynowane grzybki i wiele innych smakołyków - Ale kochanie... w barze... no wiesz... te męskie gadki, przeklinanie, niewyszukany język... - Chcesz przekleństw, moje ciasteczko?
- ZATEM PIJ TO KUREW**** PIWO Z JEB***** ZMROŻONEGO KUFLA I ZRYJ PIER***** PRZYSTAWKI!! JESTEŚ TERAZ, DO CH*** CIĘŻKIEGO, ŻONATY I NIGDZIE, POMIDOR, NIE WYJDZIESZ!!! POJAŁEŚ, SKUR*****!?!?!?
|