P olacy pracujący na Wyspach coraz częściej wynajmują mieszkania
przez agencje. Jeszcze kilka lat temu mieliśmy z tym duże kłopoty, a
biura nieruchomości traktowały nas z dużą nieufnością. Obecnie jest z
tym znacznie lepiej, choć problemów nie brakuje. W ciągu czterech lat od otwarcia brytyjskiego rynku pracy Polacy stali
się bardzo atrakcyjnymi klientami agencji mieszkaniowych.
W mniejszych
miejscowościach ożywili rynek nieruchomości przyczyniając się do
lokalnego wzrostu cen.
Nadal jednak wielu naszych rodaków ma kłopoty z
załatwieniem formalności związanych z wynajęciem mieszkania. Wynikają
one z braku referencji wymaganych przy podpisywaniu umowy z agencją.
Problem te dotyczy głównie osób świeżo przybyłych na Wyspy.
Fikcyjne referencje
Nasi
rodacy omijają tą przeszkodę przedstawiając zaświadczenia od fikcyjnych
landlordów, którymi są zazwyczaj ich bliscy znajomi znający język
angielski. Gdy agencja weryfikuje prawdziwość referencji potwierdzają
oni pozytywną opinię przedstawioną w liście. Większość biur daje wiarę
takim świadectwom. Oprócz referencji niezbędne są też dokumenty
potwierdzające posiadanie zatrudnienia. Może to być kopia kontraktu lub
list od pracodawcy z załączonym payslipem. Czasem wymagany jest też
wyciąg z banku.
Wynajęcie mieszkania przez agencje oznacza na
początek spory wydatek. Czynsz za pierwszy miesiąc należy zapłacić z
góry. Do tego odpowiadający tej samej wysokości depozyt. Jest to
zabezpieczenie na wypadek zniszczenia mieszkania. Do najemcy należy też
obowiązek płacenia rachunków za prąd, gaz i wodę oraz podatek council
tax.
Za co grozi eksmisja
Nieprzestrzeganie
zapisów umowy czy zaleganie z czynszem kończy się zwykle wyrzuceniem z
mieszkania i utratą depozytu. Agencje ściśle określają liczbę osób
mogących zamieszkać w danym lokalu. Niewielu Polaków stosuje się do
tych reguł. Potwierdza to Łukasz wynajmujący niewielkie, dwupokojowe
mieszkanie w szeregowej zabudowie w Basingstoke. - Zgodnie z umową
powinny tu mieszkać tylko dwie osoby - mówi chłopak. - W rzeczywistości
jest nas tutaj pięciu. Gdybyśmy stosowali się do tych zapisów na opłaty
poszłyby nasze całe oszczędności.
Pracownikom agencji trudno
ustalić liczbę osób faktycznie mieszkających w lokalach przez nich
wynajmowanych. Nasi rodacy w razie kontroli mówią o gościach z Polski.
Te zdarzają się jednak bardzo rzadko i zwykle są efektem donosów.
Nielegalne opłaty
Brytyjskie
prawo dokładnie określa, jakie opłaty i za co może pobierać agencja.
Pierwsze koszty ponosisz dopiero po podpisaniu umowy. Jest to opłata za
pośrednictwo finding fee oraz sporządzenie kontraktu contract fee.
Agencja ma prawo skasować pieniądze za tę czynność ponownie w momencie
przedłużenia umowy.
Pobieranie opłat rejestracyjnych, czy też za
umieszczenie nazwiska na liście osób szukających mieszkania jest
niezgodne z prawem. W Wielkiej Brytanii nie brakuje agencji
naciągających ludzi na dodatkowe koszty. Niektóre z nich zamieszczają w
gazetach niewiarygodnie atrakcyjne oferty, stanowiące wabik mający
przyciągnąć klientów do biura. Po zarejestrowaniu się w agencji i
uiszczeniu opłat okazuje się często, że oferta jest już nieaktualna
albo nie do końca zgodna z opisem zamieszczonym w ogłoszeniu.
Uwaga na umowę!
Przed
podpisaniem umowy z agencją należy dokładnie przeanalizować jej
warunki. Niedopilnowanie tego szczegółu może nas sporo kosztować.
Przekonał się o tym Krzysztof z Harlow. Razem ze znajomymi wynajął dom,
który wbrew wcześniejszym zapewnieniom okazał się nieumeblowany. - O
wyborze mieszkania zadecydowało jego wyposażenie. Poprzedni lokatorzy i
agencja zapewnili nas, że meble zostaną na miejscu - mówi chłopak. -
Podczas przeprowadzki zastaliśmy puste pokoje. Nie mogliśmy nic zrobić.
W umowie nie było ani słowa na temat umeblowania.
* * *
Przed
wyborem agencji warto zasięgnąć opinii innych rodaków wynajmujących
mieszkania przez biura nieruchomości. Nie będzie z tym problemu, gdyż
nasi rodacy korzystają z takich usług dość powszechnie. W niektórych
agencjach można już trafić na polskojęzyczną obsługę.
Tekst pochodzi z tygodnika "Praca i Nauka za Granicą"
za: polishexpress.co.uk
{moscoments}
|