two4date.co.uk
Przygoda ze Szkocją PDF Drukuj E-mail
Autor: Darek Zeller   
niedziela, 09 lipiec 2006
Image    W poszukiwaniu pracy imamy się różnych metod jej zdobycia. Ogłoszeń typu „Witaj. Mamy dla ciebie ofertę pracy jako monter/spawacz w firmie... w... Praca za stawkę 8-9 F/h +overtime, bank holliday. Pomagamy w: zakwaterowaniu, rejestracji w Home Office i Job Center oraz w założeniu konta w banku” jest w internecie bez liku. Na jedno z nich odpowiedzieli Jakub Gruszczyński, Błażej Krenc i jego brat Wojciech.

Nadzieja
Pracę oferowały dwie firmy z Dorset H. LTD i S.F. LTD. Pracownikami reprezentującymi te firmy w kontaktach z naszymi rodakami byli zresztą także Polacy: Ewelina, Paweł i Piotr oraz Stiven, Szkot. Jakub, Błażej i Wojtek dzięki nim dostali nadzieję na lepsze życie i zarobki. Mieli zostać montażystami w dobrze prosperującej spółce S.E. Ale... - Już z chwilą przyjazdu naszym oczom ukazał się inny świat i inne warunki od spodziewanych. Firma, w której mieliśmy rozpocząć pracę jest duża. Pośrodku, prócz kilku suwnic i marnego sprzętu nie było praktycznie nic. Totalna partyzantka. Dobrze, że zabraliśmy jakiekolwiek narzędzia i ubrania, bo inaczej niczego byśmy nie dostali - dodają. Na wstępie zostali zapoznani i „przetestowani” przez, jak to określili, kogoś, kogo woleliby nie spotkać. - Facet z uprzedzeniami od razu nie daje żadnych szans. Dowiedzieliśmy się, że 80-90% chętnych leci po tym za bramę - podkreśla Jakub.

Praca
Obiecana praca, którą niezwłocznie podjęli trwała od świtu do nocy lub od nocy do świtu. Wraz z nimi pracowało kilkudziesięciu jeszcze Polaków. Za stawkę, jaką pracodawca akurat wymyślił. O jakichkolwiek formalnościach polscy pracownicy mogli tylko pomarzyć. Zaś firmy H.Ltd. i S.F.Ltd. Imagewogóle nie interesowały się dalszymi losami sprowadzonych przez siebie pracowników. Skandaliczne okazały się być też warunki sanitarne, zarówno w firmie, jak i w barakach, w których przez krótki czas mieszkali, płacąc £10 za dobę. Sanitariaty - jeden na kilkadziesiąt osób, brak środków czystości.

Problem
Pod koniec maja przyszedł do nich w trakcie pracy szkocki manager, Peter. Powiedział, że mają mu podać nazwiska osób, które montowały niedawno elementy na kontenery. Powiedział, że jest pewny tego, iż robili to Polacy i dał im 5 minut na podanie ich nazwisk wyraźnie wskazując, w swoim notesie, kto to rzekomo robił. - Pan Peter za wszelką cenę chciał zwolnić jakąś grupę ludzi dodatkowo pozbawiając ich wynagrodzenia za cały tydzień pracy. Udowodniliśmy, iż pracę tę wykonywali pracownicy i uczniowie Szkoccy. Powiedział OK. - wspominają Jakub, Błażej i Wojtek. Sprawa wydawała się zakończona, jednak po około godzinie wezwał ponownie ich do siebie i powiedział, że mają 5 minut na podanie nazwisk Polaków, którzy kazali te elementy montować albo...

Ciąg dalszy
Po kolejnej godzinie Peter wezwał ich ponownie i powiedział, że mają podać przyczynę, dlaczego założyli feralne elementy, jeśli były one źle wykonane wcześniej i mają również podać nazwiska ludzi, którzy są za to odpowiedzialni. Ponownie wyraźnie wskazywał na nazwiska jakie miał zapisane w notesie. - My byliśmy tylko montażystami i nie mieliśmy żadnych praw, aby zanegować decyzje przełożonych, a ponadto nie możemy do dziś zrozumieć dlaczego nikt z kontroli technicznej nie przeprowadził takiej kontroli, tylko dopuścił te elementy do dalszego spawania i przygotowania do wysyłki do zamawiającego - stwierdza Jakub. Nasi rodacy zostali postawieni przed faktem - albo podają nazwiska, albo wszyscy Polacy i z dziennej zmiany i z nocnej zostaną wyrzuceni z pracy ponieważ, jak to podkreślił z wyraźną satysfakcją, „w Polsce czekają (ok. 100 ludzi) na jego telefon, aby przyjechać do firmy S.E.”. - Nie podaliśmy nazwisk, bo nie chcieliśmy dać się zastraszać.

Zakończenie
Postanowili, więc sami odejść. Następnego dnia polscy pracownicy z nocnej zmiany zostali zastraszeni przez Petera i zostali szantażowani, także postanowili opuścić miejsce pracy. - Zła organizacja i niepokój wśród pracowników polskich zrobiło z S.E. niemal obóz pracy. Nawet w toalecie jest tam napisane „welcome in S.E. concentracion camp.”. Wszyscy mamy rodziny, a niektórzy z nas także dzieci. Nikt nie chciał czekać, aż pan Peter go zwolni bo tak pracować po prostu się nie da...” - dodają na zakończenie.


za: polishexpress.co.uk



Zacytuj ten artykuł na Twojej stronie | E-mail

Dodaj swoją opinię !
  • Zanim klikniesz 'Wyślij', upewnij się że poprawnie wpisałeś kod antyspamowy.
  • W innym przypadku nie będziesz mógł wysłać wiadomości.
Imię:
E-mail
Tytuł:
BBCode:Web AddressEmail AddressBold TextItalic TextUnderlined TextQuoteCodeOpen ListList ItemClose List
Komentarz:



Kod:* Code
Powiadom mnie o komenatrzach

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść wpisów
Wszystkie komentarze są wyłączną własnością ich autorów


 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
NO FILE
PageRank tego serwisu
Polskie randki w UK.Randki dla Polaków w Anglii.Fotki.Flirt.Czat.Filmikipolskie testy na angielskie prawo jazdy w anglii, prawko w uk, testy na prawko po polskupolskie testy na angielskie prawo jazdy w anglii, prawko w uk, testy na angielskie prawko po polsku