two4date.co.uk
Angielska herbatka PDF Drukuj E-mail
Autor: Redakcja   
środa, 02 maj 2007
Image Z czym obcokrajowiec kojarzy Wielką Brytanię? Z mgłą, królową i herbatą pitą o piątej po południu Z mgłą w Londynie bywa różnie, królową najczęściej można zobaczyć na banknotach, a i rytuał picia herbaty punktualnie o 17-tej nie jest już tak przestrzegany jak kiedyś. Nie znaczy to, że z herbatą u wyspiarzy dzieje się źle! Pija się jej dużo, o ....

każdej porze i w różnych postaciach. Najwięcej informacji o tym napoju można znaleźć oczywiście z muzeum herbaty i kawy.

Wydawać mogło by, że liście herbaty do Europy trafiły przez Wielką Brytanie. Tymczasem liście herbaty na Stary Kontynent przywieźli na swoich statkach Holendrzy na początku XVII wieku, które rozprowadzali dalej do Włoch, Francji, Niemiec i Portugalii. Do Anglii herbata trafia w 1658 roku za sprawą Thomasa Garraway'a kupca i właściciela sklepu w Londynie, ale dopiero gdy król Karol II ożenił się z portugalską księżniczką Katarzyną Braganzą, która była miłośniczką herbaty i przywiozła skrzynię chińskiej herbaty w posagu, napój ten zadomowił się na dobre na dworze królewskim. Ze względu na swoją wysoką cenę był jednak napojem ludzi z wyższych sfer (w przeciwieństwie do Holandii, gdzie używana była we wszystkich klasach społecznych). Herbata szybko zyskała wielu zwolenników w całej Europie i poza jej granicami. Jednak to właśnie na Wyspach powstał najbardziej znany herbaciany rytuał (i nie chodzi bynajmniej o wróżenie z fusów!).

Five o'clock czyli czas na herbatę
Popołudniowa herbatka znana jest dzięki siódmej księżnej Bedford, Annie, której dłużyła się przerwa między lunchem a późnym posiłkiem wieczornym. Poprosiła służącą o czajniczek z herbatą i lekki posiłek. Z czasem zaczęła zapraszać przyjaciół na podwieczorki, podczas których pito herbatę i jedzono ciastka z dżemem albo małe kanapki. Zwyczaj ten stał się powszechny, gdy przejęła go i rozpropagowała królowa Wiktoria. Z biegiem lat coraz bardziej rozwijał się przemysł herbaciany – sprowadzano coraz to nowsze odmiany herbat. O najwyższą jakoś herbacianych liści dbali specjaliści, a odróżnienie kilkunastu gatunków wcale nie jest łatwe! Spróbować tej sztuki można w muzeum, gdzie w kilkunastu skrzyniach zgromadzono najbardziej popularne gatunki. Oczywiście powstawały też coraz to nowsze wzory na filiżanki, spodeczki, czajniczki... Kilka szaf wypełnionych ozdobnymi (a czasem dziwacznymi) dzbankami do parzenia herbaty daje wyobrażenie o tym, jak pijano ten napój stopięćdziesiąt, siedemdziesiąt i trzydzieści lat temu. Do ciekawostek wartych obejrzenia zaliczyć też można ekspozycję ukazującą wystrój specjalnego pokoju, w którym odbywały się herbaciane aukcje (ostatnia, po 340 latach, odbyła się w 1998 roku).

Co pije Anglik poza Wielką Brytanią? Kawę!
Bo herbata gdzie indziej nie smakuje tak dobrze, jak na Wyspach – woda nie ta, mleko ma inny smak. Pozostaje więc kawa. Czarna jak smoła, z mlekiem, lodem czy syropem – każda kawa ma swojego amatora. Ten pobudzający napój, znany w świecie arabskim od wieków, do Anglii przybył z początkiem XVII wieku. I zadomowił się na dobre. Pity w większości przez cudzoziemców (szanujący się Anglik nad dobrą, mocną herbatę z mlekiem przekłada tylko Brandy) uznanie Brytyjczyków zyskał dopiero w XX wieku za sprawą Włochów, którzy otwierali w Londynie i innych miastach kawiarnie, w których serwowano kawę z ekspresów. Najstarsze z tych maszyn, których spora kolekcja znajduje się w Braman Museum, maja po 104 lata i niewiele się różnią od współczesnych. Kto nie przepadał za kawą z maszyny, mógł ją parzyć w domu korzystając z jednej z wielu wymyślnych maszynek ułatwiających ten proces. Interesujący zbiór młynków, filiżanek a szczególnie dzbanków do zaparzania kawy w kształcie pociągów przyciągnie uwagę każdego miłośnika małej czarnej. Zresztą ciekawych i nietypowych eksponatów w Bramah Museum of Tea and Coffee znajduje się wiele. Mi najbardziej przepadła do gustu filiżanka dobrej herbaty. Oczywiście o piątej po południu.

za: Cooltura


Zacytuj ten artykuł na Twojej stronie | E-mail

Komentarz (2)
1. Napisał(a) iWO na temat 10-05-2007 11:56 - Gość - IP: 194.223.81.75
 
 
tia... 
z tej ich torebki mozna zaparzyc 2 litry a nie filizanke, nic dziwnego ze pija ja z mlekiem, nie dosc ze siekiera to jeszcze paskudna - 95% angoli ktorych spotkalem pije tania, obrzydliwa czarna smole z mlekiem i 3 lyzeczkami cykru - ochyda. 
z kawa tez nie jest lepiej, nie dosc ze wcale slaba to tez z mlekiem, paskudztwo!
 
2. Napisał(a) piter na temat 10-05-2007 17:33 - Gość - IP: 80.41.82.55
 
 
taa, herbata jestem rozczarowany. uwielbiam dobra, goraca i z cytrynka. jadac do anglii myslalem ze chociaz tego mi nie braknie. a na dobra sprawe najlepsze co pilem sa niemieckie z lidla bo angielskie wyjatkowo mi nie podchodza.  
ale co do kawy z mlekiem sie nie zgodze. no bo jak, taka zupelnie czarna hehe?
 

Dodaj swoją opinię !
  • Zanim klikniesz 'Wyślij', upewnij się że poprawnie wpisałeś kod antyspamowy.
  • W innym przypadku nie będziesz mógł wysłać wiadomości.
Imię:
E-mail
Tytuł:
BBCode:Web AddressEmail AddressBold TextItalic TextUnderlined TextQuoteCodeOpen ListList ItemClose List
Komentarz:



Kod:* Code
Powiadom mnie o komenatrzach

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść wpisów
Wszystkie komentarze są wyłączną własnością ich autorów

 

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
NO FILE
PageRank tego serwisu
Polskie randki w UK.Randki dla Polaków w Anglii.Fotki.Flirt.Czat.Filmikipolskie testy na angielskie prawo jazdy w anglii, prawko w uk, testy na prawko po polskupolskie testy na angielskie prawo jazdy w anglii, prawko w uk, testy na angielskie prawko po polsku