two4date.co.uk
Kontener na sztukę PDF Drukuj E-mail
Autor: Jaromir Rutkowski   
niedziela, 03 czerwiec 2007
ImageW cieniu świątyni rozpasanego kapitalizmu – drapaczy Canary Wharf – Londyn zafundował sobie architektoniczny eksperyment: w osiedlu wzniesionym z kontenerów swoją oazę znalazła bohema. Osiedle powstało pod koniec lat dziewięćdziesiątych, gdy ostatecznie zamknięto pobliskie doki i firma produkująca części na użytek przemysłu...

...stoczniowego przeniosła się ku ujściu Tamizy, gdzie teraz mieści się główny ośrodek portowy.

W cieniu świątyni rozpasanego kapitalizmu – drapaczy Canary Wharf – Londyn zafundował sobie architektoniczny eksperyment: w osiedlu wzniesionym z kontenerów swoją oazę znalazła bohema. Osiedle powstało pod koniec lat dziewięćdziesiątych, gdy ostatecznie zamknięto pobliskie doki i firma produkująca części na użytek przemysłu stoczniowego przeniosła się ku ujściu Tamizy, gdzie teraz mieści się główny ośrodek portowy.

W starych fabrycznych halach powstały galerie, pracownie i warsztaty rzemieślnicze, bo takie było idylliczne założenie władz miasta. Prawdziwą sławę przyniosło miejscu jednak powstanie pionierskiego miasteczka zbudowanego z odzyskanych od firm zajmujących się transportem morskim metalowych kontenerów. Piętrzą się w postaci trzech wielopoziomowych konstrukcji połączonych ze sobą w swoiste budynki z własnymi wewnętrznymi korytarzami i klatkami schodowymi.
- W tej chwili nasza firma wznosi podobne konstrukcje w całym kraju. W samym Londynie jest ich kilka. Są tanie, szybkie w montażu i niezwykle ekologiczne, bo osiemdziesiąt procent wykorzystanych materiałów pochodzi z odzysku – tłumaczy Sarah Hewson z Urban Space Management, firmy, która wzniosła i zarządza osiedlem Trinity Buoy Wharf, gdzie znajdują się kontenerowe budowle.

Apartament z odzysku
Pokazowe mieszkanie zapiera dech w piersiach. Złożone z trzech zespolonych kontenerów jest bardzo przestronne. Składa się z przytulnej sypialni połączonej z w pełni wyposażoną łazienką, holu oraz potężnego living roomu z kuchnią zbudowaną wzdłuż jednej ze ścian. Naprzeciwległa jest całkowicie przeszklona i zaopatrzona w rozsuwane drzwi prowadzące na taras z widokiem na Millenium Dome. Ściany pokryte są gładzią, całość umeblowana nowocześnie, ale przytulnie i stylowo. Od środka nie da się rozpoznać, że jesteśmy w kontenerze ustawionym na kilku innych.
- Mamy mieszkania w różnych rozmiarach. Cena wynajmu 17,5 funta miesięcznie za metr kwadratowy. W tej chwili osiedle zamieszkuje około dwustu osób – informuje.
Rolę konserwatora, zwanego tutaj site assistant manager, pełni Marcin Grabowski. Z krótkofalówką i podręcznym zestawem śrubokrętów krąży po okolicy i czuwa, aby wszystko działało tak, jak należy.
- Gdy się tutaj zatrudniłem cztery lata temu, mieszkałem w jednym z tych kontenerowych mieszkań. Byłem całkiem zadowolony. Za naprawdę niewielką sumę czterystu funtów miesięcznie miałem do swojej dyspozycji zupełnie samodzielne mieszkanie – wspomina. Według niego, gdy jest się w środku, łatwo można zapomnieć o dość niespotykanym komponencie, z którego konstrukcja jest wzniesiona. Zdecydował jednak, że musi zmienić miejsce zamieszkania. – Chciałem oddzielić życie prywatne od pracy, bo tutaj mieszkańcy zaczepiali mnie, prosząc o drobne naprawy nawet wtedy, gdy miałem wolne – wspomina.

Nowa twarz kontenera
Po pobliskich pracowniach kanapki w uroczym wiklinowym koszyku roznosi Kuba Turbak.
- To bardzo dobre miejsce. Ludzie chętnie kupują, a poza tym są bardzo sympatyczni. Jeżeli coś trzyma mnie w pracy sandwich boya, to właśnie to miejsce – śmieje się.
W jego koszu smakowitości przebiera właśnie Mike Medora z wytwórni hologramów, zajmującej gigantyczną pofabryczną halę. Po chwili paląc skręconego własnoręcznie papierosa patrzy z zadumą na kontenerowe konstrukcje.
- Trzeba coś robić z nadmiarem tego żelastwa. Te tutaj nie są może zbyt piękne – wskazuje na najstarszy z kompleksów, z wyciętymi w metalu okrągłymi okienkami i pomalowany na kolor wypalonej cegły – ale ten następny wygląda już dużo lepiej. Jest taki kolorowy, ma te liczne podpory. Widać, że ktoś nad tym myślał – przekonuje. Najbardziej podoba mu się ostatni z kompleksów. Cały srebrzysty, z tarasami o lekkiej metalowej konstrukcji i przeszklonych barierkach. Gdyby nie wiedział, wcale nie powiedziałby, że ten obiekt też jest złożony z kontenerów.

Sposób na mieszkaniówkę?
- To dobra metoda budowania tanich mieszkań. Wyobrażam sobie, że tak mogłyby wyglądać studenckie kampusy czy tanie kwatery komunalne – przekonuje. – Wszyscy tu mieszkający i pracujący ludzie bardzo dobrze się o nich wyrażają. A potrzebujemy dużo tanich mieszkań. Brakowało ich już dziesięć lat temu. O tym, jak jest dzisiaj i ile kosztują nieruchomości, lepiej nie wspominać – macha ręką z rezygnacją. W tej chwili kontenerów mieszkalnych czy biurowych jest już na świecie mnóstwo. Ale to osiedle jest szczególne. Tu narodziła się ich idea – podkreśla. Spogląda na uliczkę, wzdłuż której ciągną się rzemieślnicze warsztaty z powystawianymi przed ich drzwiami donicami z roślinnością i zaparkowanymi pod ścianami rowerami.
– Tutaj jest trochę, jakby czas zatrzymał się w latach sześćdziesiątych. I raczej gdzieś w Amsterdamie niż w Londynie – snuje refleksję wypuszczając tytoniowy dymek.
W pobliskim pofabrycznym parterowym pawilonie swoją pracownię ma Kevin Steward. Specjalizuje się w przygotowywaniu wehikułów na potrzeby produkcji filmowych i telewizyjnych. Spreparowany przez niego czerwony piętrus podrzucał do hotelu „Savoy” bohaterów filmu „Notting Hill”. Inny wystąpił w filmie z udziałem Spice Girls. Stylowy motor, którego bak właśnie głaszcze dłonią, posłużył jako rekwizyt w sesji zdjęciowej dla domu mody Prada.
- To jedna z moich trzech pracowni. Wybrałem to miejsce, bo jest pełne miłych i kreatywnych ludzi o artystycznych profesjach – mówi. Podoba mu się również atmosfera. Zupełnie jak nie w Londynie. Mimo bliskości pełnej drapaczy chmur Canary Wharf, czuje się tu jakby był odcięty od świata. – Po jednej stronie mam osobę zajmującą się artystycznym rzemiosłem w drewnie, po drugiej grafika komputerowego, możemy wszyscy ze sobą współpracować na tej niewielkiej przestrzeni – chwali.

Stolarz w spódnicy
Tuż obok pracownię stolarską prowadzi Tony. Ani jednak jego stolarstwo przystaje do potocznych wyobrażeń, ani on jest typowym stolarzem. Odziany w falbaniastą spódnicę i sweterek z kołnierzem wykończonym futerkiem reguluje właśnie hebel, którym pracuje nad stylizowaną na antyczną komódką, na której ma stanąć w przyszłości starodawna maszyna grająca.
- Pochodzi z czasów na długo przed nastaniem gramofonu. Składa się ze specjalnego wałka, który obraca się na nakręconej sprężynie. Zahaczające o jego wypustki pręciki wygrywają dźwięki melodii – chętnie opowiada o eksponacie, nad którego rekonstrukcją właśnie pracuje. Dość krytycznie wyraża się natomiast o swoim sąsiedztwie.
- To miejsce wcale nie jest takie artystyczne, jak je przedstawiają – stwierdza. – Co my tu mamy – wychyla się za drzwi warsztatu. – Biuro architektów, pracownia grafiki komputerowej, biuro nieruchomości – wylicza. – To jest wykorzystanie komercyjne, dla zysku – stwierdza, chociaż przyznaje, że są i pracownie artystyczne, a charakter miejsca na pewno dodaje nieco artystycznej inspiracji każdemu z tu pracujących. - Ani tu tanio, ani dojazd specjalnie dogodny – narzeka. Jest tu, bo lubi bliskość wody i statków. Ostatnio dryfująca w wodzie płachta plastiku wkręciła się w śrubę przepływającej obok barki. Gdyby nie pomoc jego i sąsiadów, dalej by nie popłynęła – chwali się. Dlaczego pracuje w spódnicy?
- Tak lubię, to trudne do wytłumaczenia – oświadcza i przyznaje, że gdy wybiera się na rowerze po surowce do swojej pracy poza obręb osiedla, jednak przebiera się w dres. Po chwili z zainteresowaniem dołącza do dwóch odzianych w służbowe kombinezony pracowników obsługi osiedla bawiących się przed jego drzwiami zdalnie sterowanym samochodzikiem dla dzieci. Widok dość niecodzienny, nawet jak na Londyn. To miejsce chyba jednak ma w sobie coś szczególnego.
za: polishexpress.co.uk

Zacytuj ten artykuł na Twojej stronie | E-mail

Dodaj swoją opinię !
  • Zanim klikniesz 'Wyślij', upewnij się że poprawnie wpisałeś kod antyspamowy.
  • W innym przypadku nie będziesz mógł wysłać wiadomości.
Imię:
E-mail
Tytuł:
BBCode:Web AddressEmail AddressBold TextItalic TextUnderlined TextQuoteCodeOpen ListList ItemClose List
Komentarz:



Kod:* Code
Powiadom mnie o komenatrzach

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść wpisów
Wszystkie komentarze są wyłączną własnością ich autorów




 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
NO FILE
PageRank tego serwisu
Polskie randki w UK.Randki dla Polaków w Anglii.Fotki.Flirt.Czat.Filmikipolskie testy na angielskie prawo jazdy w anglii, prawko w uk, testy na prawko po polskupolskie testy na angielskie prawo jazdy w anglii, prawko w uk, testy na angielskie prawko po polsku