| Mieszkanie z agencji |
| Autor: piter | |
| Tuesday, 18 November 2008 | |
|
P olacy pracujący na Wyspach coraz częściej wynajmują mieszkania
przez agencje. Jeszcze kilka lat temu mieliśmy z tym duże kłopoty, a
biura nieruchomości traktowały nas z dużą nieufnością. Obecnie jest z
tym znacznie lepiej, choć problemów nie brakuje. W ciągu czterech lat od otwarcia brytyjskiego rynku pracy Polacy stali
się bardzo atrakcyjnymi klientami agencji mieszkaniowych.
W mniejszych
miejscowościach ożywili rynek nieruchomości przyczyniając się do
lokalnego wzrostu cen.
Nadal jednak wielu naszych rodaków ma kłopoty z
załatwieniem formalności związanych z wynajęciem mieszkania. Wynikają
one z braku referencji wymaganych przy podpisywaniu umowy z agencją.
Problem te dotyczy głównie osób świeżo przybyłych na Wyspy.
Fikcyjne referencje Nasi rodacy omijają tą przeszkodę przedstawiając zaświadczenia od fikcyjnych landlordów, którymi są zazwyczaj ich bliscy znajomi znający język angielski. Gdy agencja weryfikuje prawdziwość referencji potwierdzają oni pozytywną opinię przedstawioną w liście. Większość biur daje wiarę takim świadectwom. Oprócz referencji niezbędne są też dokumenty potwierdzające posiadanie zatrudnienia. Może to być kopia kontraktu lub list od pracodawcy z załączonym payslipem. Czasem wymagany jest też wyciąg z banku. Wynajęcie mieszkania przez agencje oznacza na początek spory wydatek. Czynsz za pierwszy miesiąc należy zapłacić z góry. Do tego odpowiadający tej samej wysokości depozyt. Jest to zabezpieczenie na wypadek zniszczenia mieszkania. Do najemcy należy też obowiązek płacenia rachunków za prąd, gaz i wodę oraz podatek council tax. Za co grozi eksmisja
Nieprzestrzeganie
zapisów umowy czy zaleganie z czynszem kończy się zwykle wyrzuceniem z
mieszkania i utratą depozytu. Agencje ściśle określają liczbę osób
mogących zamieszkać w danym lokalu. Niewielu Polaków stosuje się do
tych reguł. Potwierdza to Łukasz wynajmujący niewielkie, dwupokojowe
mieszkanie w szeregowej zabudowie w Basingstoke. - Zgodnie z umową
powinny tu mieszkać tylko dwie osoby - mówi chłopak. - W rzeczywistości
jest nas tutaj pięciu. Gdybyśmy stosowali się do tych zapisów na opłaty
poszłyby nasze całe oszczędności. Nielegalne opłaty
Brytyjskie
prawo dokładnie określa, jakie opłaty i za co może pobierać agencja.
Pierwsze koszty ponosisz dopiero po podpisaniu umowy. Jest to opłata za
pośrednictwo finding fee oraz sporządzenie kontraktu contract fee.
Agencja ma prawo skasować pieniądze za tę czynność ponownie w momencie
przedłużenia umowy. Uwaga na umowę! Przed podpisaniem umowy z agencją należy dokładnie przeanalizować jej warunki. Niedopilnowanie tego szczegółu może nas sporo kosztować. Przekonał się o tym Krzysztof z Harlow. Razem ze znajomymi wynajął dom, który wbrew wcześniejszym zapewnieniom okazał się nieumeblowany. - O wyborze mieszkania zadecydowało jego wyposażenie. Poprzedni lokatorzy i agencja zapewnili nas, że meble zostaną na miejscu - mówi chłopak. - Podczas przeprowadzki zastaliśmy puste pokoje. Nie mogliśmy nic zrobić. W umowie nie było ani słowa na temat umeblowania. * * * Przed wyborem agencji warto zasięgnąć opinii innych rodaków wynajmujących mieszkania przez biura nieruchomości. Nie będzie z tym problemu, gdyż nasi rodacy korzystają z takich usług dość powszechnie. W niektórych agencjach można już trafić na polskojęzyczną obsługę.
Tekst pochodzi z tygodnika "Praca i Nauka za Granicą"
za: polishexpress.co.uk
{moscoments}
|